Żywienie

17 stycznia 2019

Masz czasem uczucie, że Twój brzuch żyje własnym życiem?

A może borykasz się z brakiem energii i wiecznym uczuciem ciężkości? Możliwe, że Twój sen jest niespokojny, jesteś nerwowy, zmęczony, a Twoje próby zmian w diecie i zgodne z postanowieniami noworocznymi treningi nie wystarczają, aby poczuć się lekko.

Jednak nie musi tak być – jest sposób, żeby już w 2 tygodnie poczuć się lżej i zyskać mnóstwo energii, która umożliwi Ci wytrwanie w postanowieniach.

Program Colo Vada w 4 krokach prowadzi do widocznych gołym okiem efektów – nie tylko w obwodzie pasa, ale również w eliminacji uczucia ciężkości.

 

Zamów zestaw Colo Vada 2 plus

 

program Colo Vada Plus

 

Tak jak wiele osób prowadzących zachodni tryb życia, jesteś narażony na codzienną dawkę toksyn, patogenów oraz zanieczyszczeń z pożywienia, wody i powietrza, którym oddychasz.

Program Colo Vada 2 Plus - efekty Patrycji

 

Patrycja przeszła program Colo Vada ze względu na notoryczne dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Powracające biegunki i bóle brzucha uniemożliwiały jej wykonywanie obowiązków w pracy oraz w domu, a mimo wprowadzenia zmian w jej diecie oraz zwiększeniu aktywności fizycznej poziom tkanki tłuszczowej znikał bardzo opornie.

Wspólnie z Patrycją podjęłyśmy decyzję, że postawimy na kompleksowy program, który w połączeniu ze zbilansowaną dietą miał nas przybliżyć do osiągnięcia celu oraz przede wszystkim zniwelować dolegliwości utrudniające codzienne funkcjonowanie. Aby mieć kontrolę nad stanem zdrowia i rzetelnie określić rezultaty, klientka zrobiła badania lekarskie zarówno przed rozpoczęciem programu, jak i po jego zakończeniu.

Morfologia pokazała wzrost odporności organizmu oraz eliminację stanów zapalnych. Dyskomfort ze strony układu pokarmowego w postaci notorycznych biegunek, gazów oraz wzdęć został bardzo mocno zniwelowany, co umożliwiło wyjazd na narty bez obawy o dostępność toalety w pobliżu. Również poziom glukozy we krwi uległ spadkowi, a glikemia w ciągu dnia, mimo wcześniej stwierdzonej silnej insulinooporności, zaczyna się stabilizować, dzięki czemu energia życiowa Patrycji uległa znaczącej poprawie – na tyle, że chce wprowadzić dodatkową aktywność fizyczną, na którą wcześniej nie mogła sobie pozwolić.

 

Program Colo Vada 2 Plus - efekty Patrycji 2

„Jeśli ktoś kiedyś sprzątał swój organizm tak jak ja, to był przygotowany na tzw. intensywny proces usuwania wszystkiego co trujące. Z Colo Vadą jest inaczej – bardziej intensywnie, ale i nagroda od naszego ciała jest zdecydowanie lepsza. Pierwsza faza przebiegła raczej typowo, druga była momentami bardzo gwałtowna. W trzeciej fazie doznałam już niesamowitego zastrzyku energii, organizm jakby trawił zdecydowanie szybciej, dużo łatwiej było mi się skupić i sen był zdecydowanie bardziej jakościowy” – komentuje Patrycja po zakończeniu programu.

 

Colo Vada 2 plus – 4 etapy programu

Colo Vada 2 plus to kompleksowy program, składający się z 4 etapów.

Etap 1

Pierwszym etapem jest odpowiednie przygotowanie i nawodnienie organizmu za pomocą probiotyków oraz wody koralowej.

Etap 2

Drugi etap (1-7 dzień) rozpoczyna już oczyszczanie za pomocą mieszanki sprasowanych ziół i kompleksu witamin oraz minerałów.

program Colo Vada 2 Plus

 

Etap 3

Trzeci etap (8-11 dzień) to dosłowne wyciągnięcie pozostałych patogenów, złogów i pasożytów za pomocą sprasowanych ziół oraz proszku, który w układzie pokarmowym zamienia się w substancję przypominająca glinkę, przepychającą oraz wciągającą pozostałe zanieczyszczenia. W tym czasie dieta jest płynna (koktajle, zupy krem, soki).

Etap ten można połączyć również z głodówką leczniczą, aby jeszcze bardziej nasilić wzrost odporności i oczyszczenie organizmu

 

Etap 4

Czwarty etap (12-14 dzień) to wyprowadzenie i stabilizacja za pomocą kapsułek z kompleksem witamin i minerałów, probiotyków i enzymów trawiennych.

Program Colo Vada 2 plus - efekty

 

„Warto zaznaczyć, że po takim oczyszczaniu zaczęłam na nowo słyszeć mój organizm i sygnały, jakie mi daje po spożyciu konkretnej kategorii produktów. Bardzo polecam program oczyszczający Colo Vada. Szczególnie tym osobom, które chcą przywrócić harmonijne funkcjonowanie swojego organizmu” – dodaje Patrycja

 

Dla kogo polecana jest Colo Vada 2 plus?

Program jest bardzo kompleksowy i przewidziano w nim szerokie spektrum dolegliwości ze strony układu pokarmowego, w których może być on pomocny. Zespół Jelita Drażliwego (IBS), przewlekłe biegunki, zaparcia, przerost bakteryjny oraz grzybiczy jelit (SIBO i SIFO), przerost Candidy, a także infekcje pasożytnicze. Zestaw jest dedykowany osobom, które mimo wprowadzenia zmian w diecie czują, że ich jelita nie pracują tak jak powinny i potrzebują oczyszczenia oraz pozbycia się uczucia ciężkości. Colo Vada sprawdzi się również u osób z insulinoopornością i otyłością poprzez wpływ na regulację gospodarki glikemicznej.

 

Warto jednak skonsultować wcześniej swój stan zdrowia z lekarzem.

 

Gdzie można zamówić zestaw?

Zamów zestaw Colo Vada 2 plus

 

 

 

 

 

 

 


3 czerwca 2018
16105501_702090573303831_8854630285015916719_n.jpg

Pizza na diecie?

No problem:)🍕🍕🍕

Nie chodzi o to, aby wykreślić wszystkie ulubione produkty z diety, a o to aby zachować balans i zmienić nawyki żywieniowe już na całe życie i bez problemu móc je utrzymać.

Moi podopieczni często są w szoku gdy mówię im, że nie mogą schudnąć ponieważ jedzą ZA MAŁO i zbyt MONOTONNIE, a prawdziwe jedzenie jest pełne smaku

Spód:

  • 2 jajka,
  • 20g babki jajowatej (psyllium husk),
  • 30 g mąki jaglanej
  • oregano, sól
    🍕 podpiekamy,
    🍅 smarujemy domowym przecierem pomidorowym
    🧀🥓🌶 układamy dodatki

    🍕zapiekamy
    spód pizzy to ok 180kcal
  • kaloryczność całej potrawy będzie zależała od donaych przez Ciebie dodatków oraz użytego sera

Ja polecam wersję ze szparagami, czerwoną cebulką i świeżym szpinakiem oraz pomidorkami koktajlowymi


33422716_10211704418352090_5756267645733175296_n-1280x960.jpg

Kolejny przepis w którym najwięcej czasu zajmuje zrobienie ładnego zdjęcia na koniec!

33422716_10211704418352090_5756267645733175296_n

Są puszyste, mięciutkie w środku i delikatnie chrupiące na spodzie.

Uwielbiam kuchenne eksperymenty, ostatnio stałam się ponownie fanką kukurydzy, ponieważ w każdym produkcie znajdziemy jakieś ALE, postanowiłam zacząć słuchać organizmu i granicach rozsądku wybieram te produkty na które mam ochotę, a wkomponowanie ich jadłospis wpasowuje się w dzienny bilans energetyczny.

Tak powstały zupełnie nowe i może lekko kontrowersyjne muffinki z kukurydzy!

Pokochacie je za prostotę, bajeczny smak z nutą słodkawej kukurydzy i szybkosć wykonania. Sprawdzą się idealnie jako wysokobiałkowa przekąska do kawy lub po treningu.

Muffinki kukurydziane idealne do kawy!

Przepis na 4 duże większe muffinki lub 6 mniejszych

Składniki:

  • 200g kukurydzy z puszki bez cukru + ok 4 łyżki wody z niej (u mnie Bonduelle)
  • jajko
  • szczypta soli
  • cynamon – opcjonalnie
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • płatki kukurydziane lub owsiane na spód
  • jagody lub orzechy do dekoracji

Przygotowanie:

  • jajko blendujemy z kukurydzą na gładką i puszystą masę (jeśli jest za gęsta dolewamy odrobinę więcej wody z kukurydzy)
  • na spód foremek do muffinów wsypujemy odrobinę płatków owsianych lub pokruszone płatki kukurydziane
  • dekorujemy
  • pieczemu ok 20-25 min w 180*

1 porcja (1 duża muffinka – ok 75g) to zaledwie 83 kcal

4g białka
>3g tłuszczu
9,5g węglowodanów z czego ok 2g to błonnik

Aby wzbogacić muffinki o dodatkową porcję białka można dodać miarkę izolatu lub białka konopnego i odrobinę więcej zalewy.

Lubicsz takie eksperymenty?
Koniecznie musisz ich spróbwać!

 

 


21 kwietnia 2018
IMG_8181-1280x1280.jpg

Kto lubi gofry?

Dla tych z Was, którzy uwielbiają własnie takie smakołyki przygotowałam dwie zdrowe wersje.

Gofry są bardzo szybkie i łatwe w przygotowaniu a ich smak zachwyci niejednego łasucha 🙂

      Białkowe gofry jaglane idealne po treningu

Przepis na 1 grubego gofra:
 

  • 15g mąki jaglanej
  • jajko
  • 1łyż cynamonu
  • 15g odzywki białkowej – mozna dodac łyżkę kakao + łyzkę erytrolu/ksylitolu
  • 3-4 łyzki wody gazowanej lub mleka roślinnego
  • szczypta soli i proszku do pieczeniaJeden taki gofr bez dodatków to ok 185kcal
    Białko: 21g
    Tłuszcz: 5,5g
    Węglowodany: 12g

Gofry dyniowe – idealne na lekkie, leniwe śniadanie

Przepis na 4 gofry:

  • 30g mąki dyniowej (najlepsza jaką jadłam, dziękuje Anita Jankowska <3)
  • 15g mąki ryżowej
  • 3 jajka (ok 50g jedno)
  • cynamon
  • woda gazowana (lub woda niegazowana i odrobina proszku do pieczenia)
  • szczypta soli
  • ksylitol lub erytrol – do smaku, ja dałam jedną łyżeczkę (ok 5g)

4 gofry bez dodatków to ok 380 kcal
Białko: 31g
Tłuszcz: 20g
Węglowodany: 20g

Jajka ubijamy, dodajemy mąki, cynamon i słodzik

Dolewamy powoli wody tak aby konsystencja ciasta była lejąca

Pieczemy gofry w mocno nagrzanej gofrownicy (w razie potrzeby przesmaruj ją ręcznikiem papierowym z odrobiną oleju kokosowego)

Obie wersje wyszły chrupiące na wierzchu i mieciutkie w środku

Dekorujemy owocami leśnymi i delektujemy się smakiem 🙂

W celu modyfikacji makroskładników pod indywidualne prefernecje wystarczy zmienić dodatki np na orzechy lub banana i w ten sposób dopasować do własnego zapotrzebownia 🙂

#gofry #legalsweets #lifgtyourself #wrocław #dietetykwrocław #trenerpersonalny #mzteam #cassadapolska #healthy


13 marca 2018
13957432_10206672301312309_1865920226_n.jpg

Wróciłam właśnie z wyjazdu jak opiekun obozu pływackiego nad morzem, gdzie postanowiłam zrobić żywieniowy eksperyment. Jak wiecie jestem zwolenniczką diety bogatej w tłuszcze, eliminującej gluten oraz nabiał, ale przez 11 dni postanowiłam jeść to co wszyscy, aby zobaczyć reakcję organizmu na zmianę sposobu odżywiania.


Na śniadanie ze szwedzkiego bufetu wybierałam standardowe kanapki z ciemnego pieczywa z szynką i pomidorem i czasem żółtym serem, tost z nutellą, przegotowane jajko i pasztet lub płatki owsiane z jogurtem (na mleko się nie odważyłam, ponieważ mam silną nietolerancję). Na obiad standardowo wjeżdżały zupa oraz kotlet schabowy, ryba, gulasz z kaszą czy gołąbki, do posiłku zawsze podawany był bardzo słodki kompot, który znikał w mgnieniu oka na dziecięcych stolikach. Kolacja wyglądała niemal identycznie jak śniadanie, ale zawsze dodatkowo było coś na ciepło – makaron ze szpinakiem, kiełbaska, bigos czy spaghetti. Co trzeba przyznać ośrodkowi, jedzenie było naprawdę smaczne i kuchnia nie bazowała na najtańszych produktach. Dodatkowo razem z dziećmi zdarzyło mi się zjeść kilka lodów (chociaż starałam się wybierać sorbety) oraz gofra z bitą śmietaną i owocami.

Rozkład dnia:

8:00 – poranny rozruch: bieg 3km, sprinty, rozgrzewka na boisku lub spacer

8:45 – śniadanie

9:30 – 10:00 – wyjście na trening pływacki lub na plażę

14:00 – obiad

15-15:30 – wyjście na trening pływacki/na plażę lub wycieczka

18:45 – kolacja

19:30 – 21:30 – gry zespołowe (kosz, siatkówka, kwadrant, piłka nożna) lub zajęcia zorganizowane

22:00 cisza nocna – oczywiście tylko planowo 🙂 Niestety dwóch nocy nie udało mi się przespać niemal wcale

Efekty zmiany diety

Niestety o ile na początku wszystko było w porządku, to już po drugim dniu mój organizm postanowił się zbuntować. Zaczęły się bóle brzucha, wzdęty brzuch i rozwolnienia, powróciły również spadki energii oraz senność w ciągu dnia. Chociaż rozkład dnia był napięty i naszpikowany zajęciami sportowymi lub wycieczkami, cały czas miałam ochotę spać. Następne w kolejności były bóle głowy i wrażenie ciągłego głodu i chęci na słodycze mimo uczucia pełności w brzuchu. Wręcz nie mogłam się powstrzymać przed zjedzeniem czegoś słodkiego, nawet tuż po pełnowartościowym posiłku. Pogorszył się również stan mojej skóry.

Podziwiam dzieci i ich przewody pokarmowe przerabiające pizzę, lody, gofry, batony, żelki i chipsy na każdym kroku. Niestety u większości z nich zjedzenie zupki chińskiej na noc nie jest niczym dziwnym, a kanapki z dżemem i nutellą na pieczywie tostowym, popite energetykiem to standardowe śniadanie. Dzieciom kompletnie nie są potrzebne do życia świeże warzywa, bo przecież frytki i ketchup właśnie z nich się składają, a jeden banan tygodniowo wystarczy. Pozytywnie zaskoczyły mnie jednak dwie dziewczynki, tłumaczące jednemu z uczestników jak szkodliwe są cukier i pszenica, jednak chłopiec uznał, że skoro mama pozwala mu to jeść to nie może być takie złe.

Takie wyjazdy pokazują jak ważne jest uświadomienie naszego młodego pokolenia i ich rodziców jak powinien wyglądać zdrowy sposób odżywiania i nauczyć ich wybierać racjonalnie, a nie emocjonalnie. Nie mam tu na myśli zjedzenia pojedynczego loda czy gofra na wyjeździe i nie uważam, że nikt nie może sobie na nie pozwolić w racjonalnych ilościach. Mały cheat meal raz na jakiś czas zdarza się najlepszym i nie jest niczym złym.

Z drugiej strony na moim własnym przypadku widać jak na dłoni jak ogromne znaczenie dla organizmu ma prawidłowa dieta i unikanie przetworzonej „żywności”. Nawet tak stosunkowo krótki wyjazd potrafi namieszać i zaprzepaścić część ciężko wypracowanych efektów.

Mimo, że na wagę jeszcze nie stanęłam, wiem, że troszkę przybrałam i teraz trzeba będzie to nadrobić na treningach. W najbliższym czasie planuję również kompleksowe oczyszczanie organizmu z nieproszonych pasażerów na gapę, ale to już osobny temat.

Pytanie czy odpowiedni sposób żywienia, również na wakacjach ma znaczenie zostawiam wam do przemyślenia.


13 marca 2018
12185094_504872383025652_7758349945894360642_o.jpg

Dlaczego warto pić ocet?

1. Był stosowany już w starożytności

– wspominał o nim już Hipokrates. Zaweira dużo witamin m.in. A, C, E, z grupy B, minerały (m.in. potas, magnez, żelazo, miedź, krzem), enzymy, fitozwiązki, kwasy (m.in. mlekowy, octowy, jabłkowy) oraz pektyny. Dzięki tym właściwościom pomaga w zwalczaniu np. przeziębienia.

2. Zakwasza żołądek!

Niestety większość z nas ma NIEDOKWASZONY żołądek, u niektórych może on objawiać się tu uwaga…. zgagą. Tak, nieprzyjemne zwroty kwasu po jedzeniu świadczą o tym, że tego kwasu mamy za mało i żołądek nie radzi sobie z trawieniem białek. Wzięcie popoluranych leków typu rennie czy ranigast gasi objaw, ale nie przyczynę i w rezultacie jeszcze bardziej pogarsza sprawę.

3. Działa przeciwgrzybiczo i antybakteryjnie, dzięki alkalizującym minerałom pomaga usuwać toksyny z organizmu.

4. Wspomaga odbudowę prawidłowej flory jelitowej

5. Pomaga w trawieniu białek,

co szczególnie ważne jest przy niedoczynności tarczycy oraz anemii, ponieważ do pracy potrzebuje ona tyrozyny. Przy niewystarczającym zakwaszeniu żołądka białka bardzo trudno się trawią i nie są całkowicie wchłaniane przez nasze ciało.

Jeszcze nie przekonani?

6. Pomaga utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi,

a więc zapobiega cukrzycy typu II i insulinooporności, oraz pomaga z nimi walczyć.

7. Podnosi poziom frakcji HDL i zmniejsza ilość trójglicerydów we krwi.

8. Wspomaga metabolizm

– pozwala nam przyśpieszyć spalanie zbędnej tkanki tłuszczowej 🙂

Jak pić ocet jabłkowy?

Zacznij od 1 łyżki octu w połowie szklanki ciepłej wody codziennie rano na 15-20 min przed śniadaniem.

Następnie, kiedy przyzwyczaisz się do smaku i zapachu (nie jest to niestety miód) rozpuszczaj 2 łyzki octu przed śniadaniem i przed posiłkiem zawierającym białka i tłuszcze.

Gdzie kupić dobry ocet?

Na wstępie chcę zaznaczyć, że mam na myśli ocet mętny, naturalnie fermentowany, bo tylko taki ma niżej wymienione właściwości. Ten z marketu, zawierający spirytus nadaje się jedynie do kosza i jego picie może nam zaszkodzić.

  • rossman
  • sklepy ze zdrową żywnością
  • natule.pl


Na zdrowie!


13 marca 2018
10418860_551130191733204_850003945187306597_n.jpg

Jeszcze rok temu gdybyście powiedzieli mi że sama zrobię sobie steka wołowego (w dodatku nie wysmażonego na podeszwę) to bym was wyśmiała. Unikałam czerwonego mięsa jak ognia z bardzo prostej przyczyny – źle się po nim czułam. Miałam wrażenie, że mięso trawi się u mnie kilka dni i mdliło mnie na samą myśl o wołowinie czy schabie…



Dziś wiem dlaczego tak było, moim problemem był niedokwaszony żołądek. Odkąd piję ocet jabłkowy i biorę witaminę C wszystkie dolegliwości zniknęły i co ciekawe coraz częściej mam ochotę na pół-krwiste mięso czy wątróbkę.

Jeśli mamy za mało kwasu żołądkowego, trawienie takich potraw jak stek czy burger staje się długie i trudne dla organizmu. Ciężko jest rozbić tłuszcze i białka na mniejsze cząsteczki co właśnie powoduje to uczucie zamulenia po takim posiłku. Dodatkowo w takiej sytuacji bardzo słabo przyswaja się żelazo i chociaż dostarczamy go dużo, nie jesteśmy w stanie zmagazynować go w postaci ferrytyny – białka wiążącego żelazo. Ratunkiem jest naturalnie fermentowany ocet jabłkowy pity przed posiłkiem, kiszonki ze względu na wysoką zawartość witaminy C oraz jeśli sytuacja nie pozwala nam na skorzystanie z takich opcji, zostają enzymy trawienne –  w tym przypadku Betaina HCL. Dodatkowo pamiętajmy aby nie pić w trakcie posiłku ani tuż po jego spożyciu, aby nie rozrzedzać soków żołądkowych.

Wszystko ma swoje przyczyny, jedynym lekarstwem jest wiedza, którą staram się zarówno dla was jak i dla samej siebie pogłębiać 🙂